Złodziej samochochodów 30-letni Krzysztof P. dostał wczoraj dwa lata za próbę przejechania policjanta. To już jego szósty wyrok.
Krzysztof P. był jednym z najbardziej poszukiwanych olsztyńskich przestępców. Poszukiwano go listem gończym, bo wyszedł na przepustkę z więzienia i ani myślał wracać za kratki.
Krzysztof P. wielokrotnie wymykał się z zastawianych przez policję zasadzek. W styczniu zeszłego roku jadącego Alfą Romeo złodzieja wypatrzyli policjanci. Radiowóz ruszył w pościg. Niewiele brakowało, a na ul. Towarowej Krzysztof P. przejechałby policjanta. Funkcjonariusz użył broni – kula trafiła w tylną klapę Alfy, ale złodziej uciekł.
Miesiąc później Krzysztof P. został zatrzymany. Prokuratura oskarżyła go o czynną napaść na policjanta.
Wczoraj przed Sądem Okręgowym zakończył się proces Krzysztofa P. W końcowej przemowie prokurator Stanisława Musiałek zażądała dla oskarżonego trzech lat więzienia. Sąd zmienił kwalifikcję czynu. Uznał, że nie była to czynna napaść. Jednak podczas ucieczki złodziej mógł potrącić funkcjonariusza i spowodować u niego poważne obrażenia ciała. Krzysztof P. dostał dwa lata bezwględnego więzienia. – Oskarżony był już karany i kolejne przestępstwa popełniał w warunkach recydywy – uzasadniał wyrok sędzia.
Wyprowadzany z sali Krzysztof P. stwierdził, że proces był farsą. – Nie miałem zamiaru nikogo przejechać – zapewnił pięciokrotnie karany dotychczas P. Po odwieszeniu porzednich wyroków Krzysztof P. najwcześniej może wyjść z więzienia w 2006 roku.
Wyrok nie jest prawomocy. – Najprawdopodobniej mój klient będzie się od niego odwoływał – stwierdził mecenas Jan Kosko, obrońca Krzysztofa P.
Autor artykułu: Cezary Stankiewicz