Archive for March, 2001

Nowe centrum kultury

Friday, March 30th, 2001

Regionalne Centrum Kultury powstanie w olsztyńskim kinie Grunwald. Jego twórcom marzy się drugie Lincoln Center lub Centrum Pompidou. Dlaczego na operę Trawiata w wykonaniu gwiazd mamy jechać do Warszawy, zamiast obejrzeć ją w Olsztynie?

Wystarczy stworzyć tylko odpowiednie warunki – uważa Leszek Szarzyński, pomysłodawca utworzenia w Olsztynie centrum kultury.
- Warto zrobić to tym bardziej, że Olsztyn pretenduje do miana metropolii i musi wyróżniać się czymś poza hipermarketami.
Miejsce na realizację tego projektu już jest: dawne kino Grunwald. Od kilku lat budynek niszczał. Jego właściciel, Agencja Mienia Wojskowego, przekaże je nieodpłatnie Urzędowi Marszałkowskiemu, ten zaś Fundacji Kopernik Centrum, powołanej na rzecz wspierania kultury. Fundacja będzie szukać pieniędzy na działalność i zarządzać ośrodkiem. Centrum ma promować region, kulturę polską i światową. Mają się tu odbywać m.in. promocje książek, festiwale, spotkania z twórcami z kraju i zagranicy.

Nim jednak do tego dojdzie, trzeba będzie rozbudować i zmodernizować kino Grunwald. Wiele emocji wzbudziła propozycja, żeby obiekt przypominał operę w Sydney.
- To była tylko zabawa, żeby jak najwięcej osób zainteresować tworzeniem centrum. Kiedy przekazanie budynku zostanie sfinalizowane, wtedy dopiero ogłosimy konkurs na właściwy projekt – mówi Szarzyński.

Ten pomysł popierają m.in. władze województwa i Olsztyna.
- To jeden ze sposobów na wypromowanie miasta – podkreśla prezydent Janusz Cichoń. – Rozmawiałem już w tej sprawie z burmistrzami i starostami z regionu. Teraz słowa poparcia trzeba przełożyć na konkretne zobowiązania.
O tym, czy Olsztyn dofinansuje Centrum Kopernik, zdecyduje Rada Miasta, gdy zapozna się z projektem.

Autor artykułu: Anna Mioduszewska

Zabity przez syna

Friday, March 30th, 2001

Sąd Okręgowy w Olsztynie skazał wczoraj na 12 lat więzienia 35-letniego Stefana P. z Wilamowa koło Morąga. Mężczyzna był oskarżony o zabicie własnego ojca – Antoniego.

W lutym ubiegłego roku w wyniku sprzeczki po alkoholu Stefan P. najpierw uderzył ojca, a kiedy ten już leżał na podłodze wskoczył na niego i dosłownie zadeptał na śmierć. Sekcja zwłok Antoniego P. wykazała, że ze wszystkich jego żeber, tylko dwa pozostały całe. Stefan P. uderzył też kilka razy ojca siekierą.

Autor artykułu: bs

Brakuje poczekalni na dworcu

Friday, March 30th, 2001

Mieszkańcy Nowego Miasta po likwidacji linii kolejowej Tama Brodzka – Iława, podróżują autobusami, na które muszą czekać pod gołym niebem.
Wystarczyłaby inicjatywa brodnickiego lub iławskiego PKS, by zaadaptować na autobusowy dworzec byłą poczekalnię PKP, która od roku stoi bezużyteczna. Jej właścicielem jest Sekcja Nieruchomości PKP S.A. w Olsztynie.

Nabyciem obiektu zainteresowane było starostwo, które rok temu wystosowało pismo w tej sprawie do PKP w Olsztynie.
Jak poinformował nas Andrzej Karpiński, dyrektor sekcji nieruchomości, PKP myśli o możliwości przekazania budynku starostwu.
- Jest kilku innych oferentów, którzy chcieliby zagospodarować budynek na mieszkania. Nowomiejskie władze były zainteresowane jego przejęciem, dlatego zdecydowaliśmy się przystąpić do rozmów – poinformował Andrzej Karpiński.

Zaadaptowaniem budynku PKP zainteresowani powinni być także przewoźnicy. Jednak Kazimierz Roznowski, dyrektor PKS w Iławie twierdzi, że ma zbyt mało pieniędzy, by pokryć koszty eksploatacji budynku. Brodnicki PKS także nie jest zainteresowany przejęciem poczekalni.
- Koszty utrzymania dworca autobusowego byłyby bardzo wysokie, PKS w Brodnicy na to nie stać. Być może postawimy jakieś zadaszenia, by pasażerowie nie czekali pod gołym niebem – tłumaczy Wojciech Wiśniewski, prezes Zarządu PKS w Brodnicy .
Jak długo jeszcze budynek będzie stał zamknięty ? Nie wiadomo. Miejmy nadzieję, że w końcu dojdzie do jakiegoś rozwiązania satysfakcjonującego wszystkie strony.

Autor artykułu: Emilia Chmielińska

Osłabione Żubry

Friday, March 30th, 2001

Początek drugiej rundy VIII Edycji Dojlidy Piskiej Ligi Koszykówki Mężczyzn minął bez większych niespodzianek. Większość spotkań VI kolejki ligowych zmagań wyraźnie wygrali faworyci. Jedynym wyjątkiem był mecz pomiędzy broniącymi tytułu zawodnikami Romixu a Dojlidami- Żubry.

Drużyna Dojlid po wyrównanej walce w trzech kwartach spotkania, osłabła dopiero w końcówce, przegrywając ostatecznie 98: 108. Pozostałe mecze były mniej dramatyczne. Zanotowane wyniki: Juniorzy Roś-Domex – Kadeci Roś 116:89, Absolwenci-Markann – ABC Biała Piska 124:64.

Autor artykułu: Kai

Zjeść jak człowiek

Friday, March 30th, 2001

Niewielkiej poprawie uległy warunki, w jakich wydawane są posiłki dla osób z gminy Biała Piska znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Centrum Pomocy Bliźniemu w Drygałach, które prowadzi Jerzy Kemicer, wydaje posiłki w prywatnym pomieszczeniu. Dotychczas odbywało się to pod chmurką.

- W dalszym ciągu warunków tych nie można nazwać godnymi człowieka – mówi Jerzy Kemicer. – Każdego dnia wydajemy około 260 posiłków.
O znalezienie odpowiedniego lokalu monitował osobiście wojewoda Zbigniew Babalski.
- Władze gminy nie powiedziały nie, ale nie dały też konkretnej odpowiedzi w tej sprawie – mówi Witold Strobel, rzecznik prasowy wojewody.

Dowiedzieliśmy się, że poszukiwaniem stołówki zajęła się miejscowa Spółdzielnia Mieszkaniowa.
- Myślę, że uda się coś znaleźć – mówi Józef Cukrowski, prezes SM. – Działania w tej sprawie prowadzimy wspólnie z Zarządem Miasta.
Dziś o godzinie 15.30 w Programie I TVP wyemitowany zostanie obszerny program na temat działalności Centrum Pomocy Bliźniemu w Drygałach.

Autor artykułu: Marek Truszkowski

Sesja Rady Miasta

Thursday, March 29th, 2001

Wczoraj na sesji Rady Miasta Klub Radnych AWS nieoczekiwanie złożył wniosek o odwołanie Janusza Cichonia z funkcji prezydenta miasta.

Wniosek o odwołanie prezydenta podpisało 16 radnych. Opozycja zarzuca w nim prezydentowi m.in., że procesy sądowe SM Pojezierze z MPEC i miasta z wspólnotami mieszkaniowymi naraziły budżet na dodatkowe wydatki, a przy budowie sali przy Gimnazjum nr 12 doszło do naruszenia przepisów i marnotrawstwa pieniędzy. Radni AWS obwiniają go także o złożenie mandatu radnej przez Antoninę Pawłowską i zwalnianie urzędników bez określenia zarzutów.

W czasie dyskusji radny Roman Przedwojski stwierdził, że wobec takich oskarżeń on na miejscu prezydenta podałby się do dymisji.

- Gdybym ja był na miejscu radnego Przedwojskiego, to bym się zastrzelił – odpowiedział radnemu Cichoń, który uważa, że opozycja rozpoczęła już kampanię wyborczą.

- Procesy z MPEC i ze wspólnotami nie obciążą budżetu, a co najwyżej kasę MPEC i zakładów budynków komunalnych, a wpływu na radną Pawłowską nie mam. Nikogo też nie zwolniłem z pracy bez postawienia mu zarzutów – odpierał ataki Cichoń.

Prezydent zgadza się tylko z tym, że przy budowie sali gimnastycznej doszło do nadużyć, za które odpowiedzialni już ponieśli karę. Wniosek o odwołanie prezydenta będzie przegłosowany na następnej sesji po zasięgnięciu opinii komisji rewizyjnej i wysłuchaniu wyjaśnień prezydenta. Do jego odwołania opozycja musi uzyskać co najmniej dwie trzecie głosów.

Wczoraj opozycja złożyła też wniosek o przeprowadzenie kontroli19 dużych miejskich inwestycji, realizowanych od 1991 roku. Miałaby tego dokonać specjalna komisja złożona z radnych wszystkich ugrupowań. Wniosek nie został jednak przegłosowany.
Rada na wniosek radnego Bogdana Pierechoda upoważniła natomiast komisję rewizyjną do przebadania inwestycji realizowanych od 1991 roku. Tak, jak postulowała to opozycja.

Autor artykułu: Lech Kryszałowicz

Rozmowa z Markiem Borkowskim

Thursday, March 29th, 2001

- Jestem pesymistą, który bije głową w mur, żeby mimo wszystko… mieć powody do optymizmu – mówi wrozmowie z Gazetą Marek Borkowski, trener II-ligowych siatkarzy Kerkopolu WSPol. Szczytno.

- Gdyby ktoś powiedział panu przed rozpoczęciem sezonu, że zajmiecie trzecie miejsce w lidze…

- … to nie byłbym zaskoczony, bo typowałem, że tak to się skończy. Spodziewałem się, że wyprzedzą nas Politechnika Warszawa i Okocimski Brzesko.

- Mogło być jeszcze lepiej, bo od awansu do finału play off dzieliło Kerkopol tylko jedno zwycięstwo. Piąty mecz półfinału i całą rywalizację wygrał jednak Okocimski.

- Szkoda, że decydujące spotkanie rozgrywaliśmy na wyjeździe. No, ale przewagę własnego boiska można było sobie wypracować w zasadniczej części rozgrywek… Gdyby nie parę wpadek związanych z późnym rozpoczęciem przygotowań do sezonu, zajęlibyśmy drugie, a nie trzecie miejsce w tabeli i do play off przystąpilibyśmy z lepszej pozycji. Po cichu liczyłem, że tak się stanie, ale cóż, nie wyszło.

- Skąd się wzięły opóźnienia w przygotowaniach?

- Już tradycyjnie zaczynamy przygotowywać się do rozgrywek dopiero wtedy, kiedy… ruszy rok akademicki. W zespole grają głównie studenci Wyższej Szkoły Policji, którym nie możemy zapewnić wyżywienia przed rozpoczęciem zajęć na uczelni. Stąd też początek sezonu mamy zwykle słabszy niż jego koniec.

- Jest pan zadowolony z minionego sezonu?

- I tak, i nie. Z jednej strony z tym naszym, trzecim miejscem wyszło na moje (śmiech), a z drugiej chciałoby się czegoś więcej. Cieszę, że byliśmy jedną z tych drużyn, które rozdawały karty w lidze. A mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie odejście w trakcie rozgrywek Marcina Fudały oraz kontuzje Andrzeja Bilińskiego i naszego libero Macieja Spychaja.

- Czy Kerkopol byłoby stać na Serię B pierwszej ligi?

- Nie jesteśmy przygotowani do awansu. Wystarczy powiedzieć, że po ostatnim sezonie sekcja siatkówki jest zadłużona na kwotę 17 tysięcy złotych. Na szczęście, w Szczytnie panuje dobry klimat dla sportu, więc i atmosfera do rozmów ze sponsorami jest przychylna.

- Czego dotyczą długi? Kosztów wyjazdów, płac siatkarzy?

- Zawodnicy grają za darmo. Ba, nie mają nawet dresów, buty do gry kupili sobie sami, a my nie mamy możliwości zwrócić im za to pieniędzy. Jesteśmy stuprocentowymi amatorami, co nawet na skalę II ligi jest ewenementem. Co do zadłużenia, to powiem tyle, że przy komplecie widzów w Szczytnie wpływy z biletów i tak nie pokryją kosztów obsługi sędziowskiej meczu. Paradoksalnie, czasem taniej jest grać na wyjeździe niż u siebie.

- Jak to jest, że nieprzerwanie od siedmiu lat Szczytno ma II-ligową drużynę siatkarzy? Mimo że co roku zespół gra w innym składzie.

- Kosztuje to trochę zdrowia, ale na razie jakoś się udaje. Nie wiadomo tylko jak długo, bo problemów przybywa. W tym roku trzej moi zawodnicy zakończą naukę w szkole policji, a nie wiem, czy chociaż jednemu z nich uda się zapewnić pracę w Szczytnie. Z drugiej strony zależy mi na dwóch nowych chłopakach z zewnątrz, ale nie mamy u nas wolnych miejsc, gdzie mogliby złożyć dokumenty i zostać przyjęci na studia. Mamy w Polsce za dużo oficerów policji i są województwa, gdzie już całkiem zaniechano naboru do szkół oficerskich. Już niedługo możemy trafić na takę dziurę kadrową, że zamiast o awans będziemy walczyć o utrzymanie się. Żeby myśleć poważnie o lidze, trzeba mieć dziesięć razy więcej pieniędzy i podpisać z zawodnikami kontrakty. A Szczytna raczej na to nie stać…

- Z pana słów przebija pesymizm.

- No, nie jest znów aż tak źle. Powiem tak – jestem pesymistą, który bije głową w mur, żeby mieć powody do… optymizmu. Dopóki można załatwiam, co się da swoimi kanałami i jakoś to się kręci.

- Jest pan trenerem w jednym klubie prawie od… 20 lat! Nie ma pan ochoty wreszcie tego rzucić?

- A jakże, już od paru lat chodzi mi taka myśl po głowie, ale moi ewentualni następcy nie pchają się do klubu drzwiami i oknami. W trakcie sezonu spotykam się z tyloma codziennymi, życiowymi problemami moich chłopaków, że pod koniec rozgrywek mam już wszystkiego dosyć. Odżywam, kiedy kończy się sezon.

Autor artykułu: Piotr Sucharzewski

Redykajny. Silny skład najmłodszej rady

Thursday, March 29th, 2001

We wtorek po raz pierwszy została wybrana Rada Osiedla Redykajny. Znaleźli się w niej m.in. wicewojewoda, dziennikarz Radia Olsztyn i znani przedsiębiorcy.

Redykajny to najmłodsze i najmniejsze osiedle Olsztyna. Mieszka na nim ok. tysiąca osób. Do końca stycznia Redykajny wchodziły w skład osiedla Likusy. Na wniosek mieszkańców zostały jednak z niego wydzielone.

W wyborach, które odbyły się w Seminarium Duchownym przy ul. Hozjusza, uczestniczyło ponad stu mieszkańców osiedla. O miejsce w radzie ubiegało się 27 osób. Do rady weszło 15, wśród nich m.in. wicewojewoda Marek Żyliński, przedsiębiorcy Adam Czmuda, Kazimierz Walesiak i Andrzej Olender oraz dziennikarz Sławomir Ostrowski.

- W pierwszej kolejności zajmiemy się o budową osiedlowych dróg i zlikwidujemy dzikie wysypiska śmieci – zapewnia Andrzej Olender.

W ciągu najbliższych dwóch tygodni nowy samorząd wybierze swojego przewodniczącego, wiceprzewodniczącego, skarbnika i sekretarza. Mieszkańcy żałują tylko, że w wyborach nie wziął udziału marszałek Andrzej Ryński, który od niedawna też jest mieszkańcem Redykajn.

Autor artykułu: Ewa Sierocińska

Barczewo. Kolizja na szesnastce

Thursday, March 29th, 2001

Sześć samochodów wzięło udział w kolizji koło Barczewa. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

- Sprawca kolizji, kierowca TIR-a z Estonii, dostał mandat – mówi Andrzej Bohdanowicz, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w Olsztynie.

W ubiegłym tygodniu na tej samej drodze doszło karambolu z sześcioma autami. Po karambolu koło Kromerowa dwie osoby przewieziono do szpitala. Wtedy sprawcą był mężczyzna z Augustowa. Wpadł w poślizg i zderzył się z volkswagenem golfem.

Autor artykułu: goga

Podejrzane kasowanie

Thursday, March 29th, 2001

Ochrona hipermarketu Real zatrzymała jedną z kasjerek i klienta, którego właśnie obsługiwała. Sprawę wyjaśnia policja.

Podejrzenia pracowników ochrony wzbudził sposób, w jaki kasjerka rozliczała klienta. Otóż kobieta, jak zauważyli ochroniarze, nie rejestrowała w kasie wszystkich produktów, które klient miał w koszyku. Należność naliczana była tylko za niektóre rzeczy. Ochroniarze zatrzymali kasjerkę Annę R. i Dariusza W., który robił w Realu zakupy. W koszu miał towar za prawie 550 złotych.

- Nie wiemy jeszcze, czy był to błąd kasjerki, czy celowe działanie – mówi Andrzej Bohdanowicz. Rzecznik olsztyńskiej policji dodaje, że wyjaśnianie sprawy trwa.

Autor artykułu: csz