Mimo mniejszych dotacji pracownicy Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego na przełomie marca i kwietnia otrzymają tzw. trzynastkę. Władze uczelni przygotowały jednak program ostrych cięć w wydatkach.
Od początku roku UWM dostał o ok. 3 mln zł mniej dotacji z Ministerstwa Edukacji Narodowej, a grudniu 2000 r. o ok. 4 mln zł od zapowiadanych.
- W tej sytuacji finansowej praca rektora to praca akrobaty chodzącego po linie, jednak nie mamy teraz żadnych długów – twierdzi prof. Ryszard Górecki, rektor UWM. – Jesteśmy dalecy od wysyłania ludzi na bezpłatne urlopy, jak to robią lub zamierzają inni. Wypłacamy regularnie pensje oraz opłacamy podatki i ZUS. Wypłacimy trzynastą pensję, niebagatelną sumę 6 mln zł.
Maksymalnie zostaną ograniczonie remonty, zakup i zużycie energii.
- Ograniczymy wypłatę dodatków za szkodliwe warunki pracy, są często źle przynawane i zawyżane oraz dublujące się etaty. Nie będziemy przedłużać umów z osobami, które nabędą prawa emerytalne. Zwolnimy te, które mają świadczenia emerytalne lub renty. Nie planujemy narazie ograniczenia premii, to byłaby ostateczność – wylicza rektor.
Odchudzone zostaną też programy nauczania.
- Po analizie kosztochłonności i aktrakcyjności, niektóre kierunki zostaną zlikwidowane np. bibliotekoznawstwo. Powołane zostaną nowe np. socjologia – mówi rektor Górecki.
Autor artykułu: kb