Archive for January, 2001

Rzeck – od wojny bez wody

Wednesday, January 31st, 2001

Rzeck to niewielka wieś w pobliżu Biskupca. Marzeniem jej mieszkańców jest … woda.

Gospodarstwa położone na kolonii Rzeck od strony Marcinkowa nigdy nie miały bieżącej wody. Przetrwały od wojny w stanie, w jakim pozostawili je poprzedni właściciele uciekający w pośpiechu przed Armią Czerwoną. Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Ze studni cuchnie. Od 55 lat ludzie przemierzają kilometry aby przynieść parę wiader wody, po wypiciu której nie zachorują.

W posesji Mianowskich żyje sześć osób. Od marca zeszłego roku tuż obok nich mieszka wraz z mężem i synem córka Marii i Stanisława Mianowskich, Helena Romańska. Niedawno mieli sąsiada. Chciał założyć własne gospodarstwo, chodować zwierzęta. Szybko jednak zrezygnował. No bo jak można gospodarzyć bez wody?

- Jak tylko pamiętam, to po wodę chodziliśmy do wsi- opowiada pani Maria Mianowska. – Dziadek chodził, ojciec chodził, ja chodziłam. U nas woda w studniach do niczego. Bydłu jej dawać nie można. Najwyżej buty umyć, a i to szkoda, bo zostają plamy.

- Była u nas inspekcja – dodaje pan Stanisław, mąż pani Marii. – Wzięli próbki, obejrzeli, powąchali. Powiedzieli że mieszkamy na glebach torfowych i żeby tej wody nie pić. Że jest w niej tlenek żelaza czy jakoś tak. Od tamtej pory nikt się już nie pokazał.

Gospodarze próbowali wszystkiego. Wodę gotowali, przepuszczali przez żwir – nic nie pomagało. Po wodę muszą i wyprawiać się do wsi. Pani Maria Mianowska sama po wodę już nie chodzi. Pamięta jednak czasy, jak z kanką, wózkiem dzień w dzień chodziła do znajomych. Kilometr w jedną stronę, kilometr w drugą. Teraz wodę wożą synowie. Sposób transportu pozostał jednak ten sam.

- Bierze się wózek, dwie, trzy kanki, wszystko wiąże się sznurkiem – tłumaczy Dyriusz Mianowski, syn pani Marii. – Jeden ciągnie, drugi pcha. Jak idziemy na skróty, przez pola, wychodzi nam krócej. Najgorzej jest zimą. Ziemia jest grzązka, wózek się zapada. I tak właśnie się ciąga. Nasz sąsiad, starszy człowiek, wodę wozi na rowerze. On ma o wiele dalej.

Przywieziona woda starczy na dzień – dwa. Na podwórku Mianowskich wykopanych jest pięć studzien. Mieli nadzieję, że w końcu uda im się trafić na czysty ciek. Ostatniego lata bez specjalnego sprzętu wwiercili się w ziemię na dwadzieścia metrów. Szyb stojący na podwórzu pozostał właśnie po tej, jak się potem okazało, bezowocnej pracy.

- Całe wakacje kopaliśmy tę studnię. Jest najgłębsza – mówi Dariusz Mianowski a na pytanie, jak bez specjalnych narzędzi zdołali wkopać się tak głęboko tłumaczy: To prawda, człowieka nie stać nawet na kawałek rurki. Zbiliśmy rusztowanie, pozbieraliśmy co się dało. Z bratem staliśmy na górze, ojciec trzymał i tak po centymetrze się wbijaliśmy.

Na głębokości 20 metrów woda była taka jak wszędzie, to znaczy – do niczego. Cała praca poszła na marne. Została tylko kolejna dziura w ziemi. Mianowscy mówią, że prędzej dokopią się do ropy, niż do czystej wody.

Helena Romańska, choć mieszka tu niecały rok mówi, że ma już wszystkiego dosyć.

- Od mycia tą wodą podłogi dostałam wysypki na rękach. Lekarz stwierdził grzybicę. Gorzej było z synem. Jego stopy całe były w strupach. Jak nam się żyje? Ciężko. Wodą do picia trzeba przyciągnąć, pranie wożę rowerem cztery kilometry do Biskupca.

Gospodarstwo Mianowskich jest jednym z dziesięciu podobnych . Ludzie mówią, że władza o nich zapomniała. W 2000 roku, kiedy zakładano wodociąg w okolicach Rzecka, ominięto ich szerokim łukiem. Rury podciągnięto dokładnie w przeciwną stronę, w kierunku Rasząga i Józefowa.

- Brak wody to poważny problem. Rzeck ma własny wodociąg dopiero od dwóch lat – mówi Grażyna Pepłowska, miejscowa radna. – Prace nad podłączaniem poszczególnych gospodarstw do sieci prowadzone były etapami, dlatego część kolonii pozostała jeszcze bez bieżącej wody. Tamtejsze zabudowania są rozproszone, co zwiększy koszty ewentualnego podłączenia ich do sieci. Prawdopodobnie mieszkańcy będą w przyszłości musieli pokryć część kosztów.

Miniony tydzień może okazać się jednak dla mieszkańców kolonii Rzeck przełomowy. Z ich inicjatywy, przy współudziałe dwóch radnych w poniedziałek odbyło się zebranie, którego wynikiem było wystosowanie petycji do władz gminy, podpisanej przez przedstawicieli dziewięciu zainteresowanych rodzin. Efekt tego pisma był taki, że sprawa stanęła na wtorkowej sesji Rady Miejskiej Biskupca. Pierwszym krokiem ma być sporządzenie dokumentacji technicznej. Władze gotowe są pójść ludziom na rękę.

- Ustaliliśmy z mieszkańcami plan wspólnego działania – mówi Antoni Parfinowicz, burmistrz Biskupca. – Oczekuję listy osób ubiegających się o podłączenie do sieci oraz deklaracji wsparcia finansowego, które w tym wypadku jest konieczne. Za miesiąc omówimy szczegóły realizacji tej inwestycji.

Problemem, jak zwykle, pozostają pieniądze. Gmina Biskupiec na ich nadmiar nie narzeka. Środki z budżetu rozdysponywane są na bieżąco. Tylko na realizację zobowiązań wynikłych ze znowalizowanej Karty Nauczyciela z gminnego budżetu wydano milion złotych. W zeszłym roku do wody podłączono dwie miejscowości.

W tym roku planowane są podobne prace w dwóch kolejnych sołectwach – Biesówku i Łabuchach. Zadań jest więc dużo. Czy zatem skończą się wędrówki przez pola? Czy u progu XXI wieku ludzie otrzymają w końcu ten niewyobrażalny luksus – wodę?

Autor artykułu: Grzegorz Adamowicz

Giżycko. Działania Centralnego Biura Śledczego

Wednesday, January 31st, 2001

W kilku punktach miasta od wczesnych godzin rannych trwały we wtorek działania funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego. Zatrzymano kilkunastu młodych mężczyzn. Rzecznicy prasowi policji i prokuratury zasłaniając się dobrem śledztwa, udzielają jedynie ogólnikowych informacji.

- Zatrzymania są związane ze sprawą podłożenia ładunków wybuchowych pod giżycką komendą policji – mówi Jerzy Tomasz Duniec, rzecznik Wydziału VI Śledztw Prokuratury Okręgowej w Białymstoku. – Należy spodziewać się wniosków o zastosowanie aresztów tymczasowych.

Policjanci z CBŚ, ubrani w charakterystyczne ubrania polowe, dokonali przeszukań w jednym z mieszkań na Osiedlu XXX-lecia, ulicy Warszawskiej oraz altance w ogrodach pracowniczych przy ul.1 Maja. Na przesłuchania do budynku komendy policji dowieziono kilkanaście osób.

- Policjanci przebywali tu od rana do godzin popołudniowych – mówi jedna z mieszkanek Osiedla XXX-lecia. – Sądząc po odgłosach, to chyba poprzestawiali w tamtym mieszkaniu wszystkie meble. Później wyprowadzali ludzi w kajdankach.

Autor artykułu: Sławomir Kędzierski

Dziewiąte zwycięstwo Mlexera

Wednesday, January 31st, 2001

Trwa zacięta rywalizacja Mlexera Elbląg z Czarnymi Olecko o wejście do II ligi. Elblążanie odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo, a dziewiąte w tym sezonie.

Przedostatni zespół w tabeli MKS Dobry niespodziewanie zwyciężył rezerwy drugoligowego Agrosu Pasłęk 8:4. W drugiej części sezonu pasłęczanie przeżywają wyraźny kryzys. Nie zdobyli punktu i przegrywają mecze z teoretycznie słabszymi od siebie rywalami.

Powodów do zadowolenia nie ma też Legiz Morliny Ostróda, który przegrał z Dogbudem Giżycko aż 3:8. Swoje spotkania wygrały czołowe zespoły ligi. Lider Czarni Olecko rozgromił Sym Sarnę Jeziorany 8:0, a depczący mu po piętach Mlexer Elbląg wygrał na wyjeździe z Mrągowią Mrągowo 8:3. Punkty dla zespołu elbląskiego zdobyli Jacek Dziwosz 3, Patryk Link i Jerzy Kinal po 2,5.

Po 11 kolejkach

1. Czarni 11 20 86:27

2. Mlexer II 11 19 84:42

3. Morliny II 11 15 67:37

4. Mrągowia 11 13 71:49

5. Drogbud 11 12 60:66

6. Agros II 11 11 69:64

7. Jeziorany 11 9 58:63

8. Orlik 10 5 27:66

9. Dobry 11 4 34:79

10. Sym Sarna 10 0 18:72.

Autor artykułu: JK

NOWE MIASTO. Wspierają szkołę

Wednesday, January 31st, 2001

W sobotę, 3 lutego rada rodziców przy Zespole Gimnazjum i Szkole Podstawowej w Nowym Mieście po raz drugi organizuje bal dobroczynny. Dochód z imprezy przeznaczony zostanie na potrzeby szkoły, a głównie na remont sali gimnastycznej.

Organizatorzy liczą na to, że osób chętnych do zabawy oraz ludzi o wspaniałych sercach nie zabraknie. W trakcie balu przewidziano szereg atrakcji m. in. aukcję, loterię fantową. Mają być także wspaniałe potrawy i dobra zabawa.

Impreza rozpocznie się 3 lutego o godz. 20, a zakończy o 5 rano dnia następnego. Wstęp od pary – 130 złotych. Bliższe informacje pod numerem telefonu 474-22-71.

Autor artykułu: gaja

Stypendia dla najzdolniejszych

Wednesday, January 31st, 2001

Podliczono już pieniądze, które zebrano podczas balu charytatywnego organizowanego przez starostwo w Iławie. Środki te zasilą fundusz stypendialny.

W balu charytatywnym mógł wziąć udział każdy. Dla uczestników przygotowano program artystyczny z udziałem m.in. iławskich tancerzy oraz zespołu wokalnego Katarsis z Lubawy. Karnet dla dwóch osób kosztował 400 zł. Połowa tej kwoty została przeznaczona na rzecz funduszu stypendialnego. Zebrane pieniądze tylko z samych karnetów to 12 tys. zł.

- Podczas balu odbyła się również licytacja prac plastycznych Iławskich twórców – mówi Anna Rabczyńska, sekretarz Starostwa Powiatowego w Iławie. – Swoje prace przekazali nam uczniowie iławskiej budowlanki i członkowie stowarzyszenia twórców iławskich.
W drodze licytacji udało się nam zebrać 4 tys. 490 złotych. Podczas balu przeprowadzono również loterię fantową. Przygotowaliśmy 265 losów po 20 zł każdy. W sumie loteria fantowa dała dochód 5 tys. 685 zł – dodaje Anna Rabczyńska.

Pieniądze na stypendia będą zbierane również 17 lutego podczas uroczystości rozstrzygnięcia konkursu na Osobowość Roku 200 Powiatu Iławskiego – mówi Katarzyna Olszewska, ze stowarzyszenia ,Przystań”, które zajmuje się tworzeniem funduszu stypendialnego. W pierwszej kolejności stypendia otrzyma 22 uczniów szkół średnich powiatu iławskiego.

Fundacja będzie im wypłacać po 200 zł miesięcznie. W miarę rozwoju funduszu będzie zwiększana liczba stypendystów. Oprócz tego powołana zostanie specjalna kapituła złożona z członków fundacji i darczyńców, która wyłaniać będzie stypendystów. Pod uwagę będą brane wyniki w nauce, sytuacja materialna rodzin uczniów oraz szczególne osiągnięcia naukowe.

Autor artykułu: Dominik Jaskulski

Leki można łykać bez obaw

Wednesday, January 31st, 2001

Wojewódzki nadzór farmaceutyczny nie ma żadnych wytycznych dotyczących postępowania z lekami importowanymi zawierającymi żelatynę. Farmaceutyki z Unii Europejskiej sprzedawane są bez problemów.

- Leków takich nie jest dużo. Ponadto w większości oparte są na żeletynie pochodzenia wieprzowego – mówi kierowniczka jednej z olsztyńskich aptek. – Są to przede wszystkim witaminy oraz rzadsze leki w kapsułkach.

- W gestii Sanepidu leży jedynie kontrola nad szczepionkami – mówi Janusz Dzisko, dyrektor wojewódzkiego Sanepidu. – Główny Inspektor Sanitarny na bieżąco konsultuje się w tej sprawie z nadzorem farmaceutycznym. W tej chwili na terenie naszego województwa nie ma szczepionek zawierających pochodnych wołowiny z krajów zagrożonych BSE.

Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny Andrzej Żyła mówi, że nie dostał informacji o ewentualnej potrzebie wycofania medykamentów, do produkcji których użyto żelatyny pochodzącej z krajów objętych zakazem importu wieprzowiny i jej pochodnych.

- O tym decyduje Główny Inspektor – mówi. – Ewentualne wycofanie tych leków z dnia na dzień wyrządziłoby krzywdę pacjentom. Wiele z tych środków nie ma polskiego odpowiednika. Wszystkie medykamenty są przed rejestracją szczegółowo badane przez Instytut Leków.

Autor artykułu: Grzegorz Adamowicz

Ochroniarze w autobusach

Tuesday, January 30th, 2001

Pasażerowie nocnego autobusu nr 100 za dwa tygodnie będą jeździć w asyście ochroniarzy. Dyrekcja MPK prowadzi rozmowy z firmami ochroniarskimi.
Powodem decyzji Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego były skargi na niewłaściwe zachowanie niektórych pasażerów. Palą papierosy w autobusach, klną i grożą współpasażerom i kierowcom. Nierzadko dochodzi do kradzieży i szarpanin.

- Najpierw wprowadzimy dwóch ochroniarzy na nocną linię. Upoważnimy ich także do kontroli biletów – mówi Mieczysław Królak, prezes MPK. – Niewykluczone, że z czasem będą ochraniać także dzienne autobusy. Nie wiem jeszcze, ile będzie to kosztowało.
Jak powiedział nam wczoraj Jacek Gałkowski, dyrektor Solid Security, najprawdopodobniej to jego ludzie będą pilnować miejskich autobusów. W razie potrzeby wezwą dodatkowy patrol interwencyjny lub policję.

- Szkolimy już w tym celu czterech pracowników – mówi Jacek Gałkowski. – Miesięcznie MPK ma nam zapłacić za ochronę ,setki” około 3 tys. zł.

Autor artykułu: sier

Długie listy dłużników spółdzielni

Tuesday, January 30th, 2001

Co piąty mieszkaniec spółdzielni mieszkaniowych Jaroty i Pojezierze zalega z czynszem. Rekordzistka nie płaci dziewięć lat. Przez dłużników jest mniej pieniędzy na remonty.
W Jarotach jest 10 900 mieszkań. Co piąte jest zadłużone. Łączne zaległości wynoszą 3,7 mln zł. Przez dłużników spółdzielnia ma mniej pieniędzy na inwestycje. Fundusz remontowy na statystyczne, opłacane mieszkanie jest mniejszy o 31 zł.

Roman Przedwojski, prezes SM Jaroty zapowiada, że wiosną wywiesi na klatkach schodowych listy z numerami ich mieszkań dłużników. Największych wierzycieli wyeksmituje do budynku po komisariacie przy ul. Barcza.
- Rekordzistka to lokatorka z pięciorgiem dzieci. Nie płaci od dziewięciu lat – mówi Roman Przedwojski. – Wyeksmitowaliśmy ją do sześciorodzinnego baraku przy ul. Boenigka. Nadal nie reguluje czynszu.

Dług w SM Pojezierze to 4,7 mln zł. Z 10 880 mieszkań co piąte jest zadłużone.
- Rekordzista jest nam winien 100 tys. zł – mówi Tadeusz Welenc, wiceprezes Pojezierza. – Gdyby wszyscy płacili, czynsze byłyby mniejsze o co najmniej 10 procent, a fundusz remontowy na przeciętne niezadłużone mieszkanie wzrósłby o 35 zł.
Do ściągania należności spółdzielnia zatrudnia więc firmę Expor. Zamierza też opublikować listy dłużników na klatkach.

W OSM jest 6 200 mieszkań. Zadłużone jest co dziesiąte, łącznie na 1,7 mln zł. Fundusz remontowy na każde opłacane w terminie mieszkanie zmniejsza się o prawie 20 zł. Liczba wierzycieli przez ostatni rok spadła tu o połowę, bo spółdzielnia kupiła barak przy ul. Poprzecznej, dokąd chce eksmitować wierzycieli.
- Ludzie często wolą płacić, niż mieszkać w baraku – mówi Jerzy Okulicz, prezes OSM. – Wierzyciele rekrutują się głównie z młodych osób. Emeryci i renciści z zasady nie mają długów.

Autor artykułu: Ewa Sierocińska

Dziś, godz. 18: Citroen – Indykpol AZS

Tuesday, January 30th, 2001

Siatkarze olsztyńskiego Indykpolu AZS zagrają o czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo. Jednak z Citroenem w Nysie udało się wygrać w tym sezonie tylko Czarnym Radom. Sobotnia wygrana ze Stolarką Wołomin pozwoliła olsztynianom umocnić się na siódmym miejscu w tabeli ekstraklasy. Ponieważ swoje mecze przegrali obaj rywale do miejsca w czołowej ósemce Serii A – Stilon Gorzów i Kazimierz Sosnowiec, więc Indykpol jest już prawie pewny utrzymania się w lidze.

Do pełni szczęścia brakuje drużynie trenera Macieja Tyborowskiego wygrania jednego z trzech pozostałych spotkań lub… choćby jednej porażki Stilonu i Kazimierza.
Maciej Tyborowski, który w trakcie rozgrywek zastąpił na stanowisku trenera AZS Stanisława Iwaniaka, rozpoczął swoją pracę w Olsztynie od meczu z… Citroenem Nysa. Zanosiło się wtedy na wymarzony debiut, bo gospodarze prowadzili w Uranii już 2:0 w setach. Trzy kolejne partie padły jednak łupem rywali, a Indykpol wylądował po tym spotkaniu na ostatniej pozycji w Serii A. Kto mógł wtedy przypuszczać, że ten sam zespół pojedzie na rewanż do Nysy, będąc prawie pewny ligowego bytu…

Olsztynianie wygrali aż cztery z pięciu ostatnich meczów, czym nie może się pochwalić nawet mistrz Polski Mostostal Kędzierzyn! – No tak, ale to jeszcze nie wygląda tak, jak powinno, ciągle mamy nad czym pracować – tonuje entuzjazm trener Tyborowski.
Wczoraj wieczorem ekipa AZS dotarła do Nysy, a dzisiaj na godz. 10 goście mają zaplanowany godzinny trening. – Jesteśmy tu, gdzie wygrali tylko Czarni, więc czeka nas naprawdę trudny mecz – stwierdził w telefonicznej rozmowie z Gazetą Maciej Tyborowski.

W Citroenie gra m.in. były siatkarz AZS Olsztyn Paweł Kuciński. – AZS jest wyraźnie na fali, no i chłopcy na pewno dobrze pamiętają, że ostatnio w Nysie wygrali 3:0 – mówi Kuciński. – Myślę, że to będzie dobre spotkanie, bo obie drużyny zagrają na luzie. My dlatego, że na pierwszą czwórkę i tak raczej nie mamy szans, a olsztynianie, bo właściwie już się utrzymali – dodaje.

Faworytem dzisiejszego meczu jest zespół trenera Ryszarda Kruka, który w tym sezonie potrafił wygrać u siebie do zera m.in. z Mostostalem i częstochowską Galaxią AZS!
* Pozostałe mecze 16. kolejki: Stilon Gorzów – Morze Szczecin (godz. 17), Mostostal Kędzierzyn – Czarni Radom (18), Stolarka Wołomin – Kazimierz Sosnowiec (18), Galaxia AZS Częstochowa – Jastrzębie (19).

PO 15 KOLEJKACH

1. Mostostal 11-4 26 36:19

2. Galaxia 11-4 26 36:20

3. Czarni 10-5 25 37:29

4. Jastrzębie 9-6 24 31:23

5. Citroen 8-7 23 30:26

6. Morze 8-7 23 33:31

7. Indykpol AZS 6-9 21 29:33

8. Stolarka 5-10 20 23:36

9. Stilon 4-11 19 19:39

10. Kazimierz 3-12 18 21:39

Autor artykułu: Piotr Sucharzewski

Nowe dowody osobiste

Tuesday, January 30th, 2001

Do Elbląga dotarła już pierwsza partia nowych dowodów osobistych. Znajduje się w niej ponad 30 dokumentów.
- Nie wydaliśmy jeszcze ani jednego z nowych dowodów – mówi Jerzy Gniewkowski, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich Urzędu Miasta w Elblągu. – Czekamy bowiem na potwierdzenie danych z Warszawy. Potwierdzenie to przyjdzie najprawdopodobniej w ciągu kilku najbliższych dni i rozpoczniemy wtedy wydawanie dokumentów.

Składający wnioski na nowy dowód osobisty będą czekać około miesiąca. Do wniosku należy dołączyć dwa zdjęcia oraz uregulować opłatę w wysokości 30 złotych. Osoby, które otrzymają nowy dowód osobisty będą mogły zachować posiadane wcześniej dokumenty na pamiątkę. W stary dowód zostanie wbita pieczątka ,anulowano”. W Referacie Dowodów Osobistych dowiedzieliśmy się, że do chwili obecnej złożono już ponad 460 wniosków o wydanie nowego dokumentu.

Autor artykułu: krzyn