Pomocnik Stomilu Olsztyn Edward Cecot jest w coraz lepszej formie i ma nadziejÄ™, że w Lubinie strzeli bramkÄ™ Zagłębiu – swojej byÅ‚ej drużynie.
- Jak się panu żyje w Olsztynie?
- Nie narzekam, wręcz przeciwnie, jestem bardzo zadowolony.
- Pod jakim względem?
- Generalnie z życia, ale jeśli chodzi o stronę sportową, to powodów do zadowolenia było trochę mniej. Jesienią miałem kłopoty ze zdrowiem, i przez kilka miesięcy byłem poważnie chory, miałem powikłania po zapaleniu oskrzeli. Na szczęście wszystko jest już w porządku, a forma rośnie.
- Ale wciąż nie może pan sobie znaleźć stałego miejsca na boisku.
- Zgadza się, chociaż ostatnio i pod tym względem coś się zaczyna zmieniać. Wcześniej w Zagłębiu grałem jako kryjący obrońca, w Śląsku byłem wystawiany na boku pomocy. Dlatego ostatnio trochę się zdziwiłem, gdy trener Kieżun zaczął mnie ustawiać na pozycji defensywnego pomocnika. Chyba dałem sobie radę, ale mimo wszystko czuję, że może być jeszcze lepiej.
- Zagrał pan bardzo dobry mecz z Legią. Ilu kibiców, tyle teorii na temat waszego zwycięstwa. Jakie jest pańskie wytłumaczenie tej sensacyjnej wygranej?
- Trochę to dziwnie brzmi, gdy ktoś pyta, dlaczego wygraliśmy. Gra się przecież po to, żeby wygrać. Tuż po meczu powiedziałem, że zwyciężyliśmy wolą walki i determinacją. Nie mieliśmy wyjścia, musieliśmy wygrać, bo porażka mogła nas zbyt drogo kosztować.
- To może i Real Madryt też byście ograli?
- Wolą walki wszystkiego nie da się osiągnąć. Rozumiem, że z tym Realem to był żart. Poważnie mówiąc: z Legią porządnie zagraliśmy w piłkę, nie było w naszym zespole ani jednego słabego ogniwa.
- Już w Å›rodÄ™ Stomil gra w Lubinie…
- A ja wracam, jak to się mówi, na stare śmieci. Bardzo chcę tam dobrze wypaść, chcę pokazać działaczom Zagłębia, że za szybko się mnie pozbyli. Tak właśnie myślę, choć prawda jest bardziej banalna; zapowiada się twarda walka o ligowe punkty.
- Myśli pan, że trener wstawi pana do składu?
- Myślę, że w meczu z Legią wykorzystałem swoją szansę. Ja w Lubinie nie tyle chcę, co muszę zagrać. Dawno już nie strzeliłem w lidze bramki. Mam na koncie osiem goli, dobrze byłoby ruszyć z tej pechowej ósemki. Nadarza się okazja, bo zdecydowaną większość bramek strzeliłem właśnie w Lubinie.
- Jakie Stomil ma szanse na utrzymanie siÄ™ w lidze?
- Wczoraj przy śniadaniu dokładnie przeanalizowałem terminarz rozgrywek. I jestem przekonany, że utrzymamy się bez konieczności rozgrywania barażów.
Edward Cecot:
Urodzony: 1.07.1974 w Szczecinie; wzrost/waga: 187/82; przebieg kariery: Polger Police (późniejszy Chemik), Stilon Gorzów, Warta Poznań, Polger, Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław, Stomil; 107 meczów w ekstraklasie.
Autor artykułu:
Zbigniew Szymula