Długie listy dłużników spółdzielni


Co piąty mieszkaniec spółdzielni mieszkaniowych Jaroty i Pojezierze zalega z czynszem. Rekordzistka nie płaci dziewięć lat. Przez dłużników jest mniej pieniędzy na remonty.
W Jarotach jest 10 900 mieszkań. Co piąte jest zadłużone. Łączne zaległości wynoszą 3,7 mln zł. Przez dłużników spółdzielnia ma mniej pieniędzy na inwestycje. Fundusz remontowy na statystyczne, opłacane mieszkanie jest mniejszy o 31 zł.

Roman Przedwojski, prezes SM Jaroty zapowiada, że wiosną wywiesi na klatkach schodowych listy z numerami ich mieszkań dłużników. Największych wierzycieli wyeksmituje do budynku po komisariacie przy ul. Barcza.
- Rekordzistka to lokatorka z pięciorgiem dzieci. Nie płaci od dziewięciu lat – mówi Roman Przedwojski. – Wyeksmitowaliśmy ją do sześciorodzinnego baraku przy ul. Boenigka. Nadal nie reguluje czynszu.

Dług w SM Pojezierze to 4,7 mln zł. Z 10 880 mieszkań co piąte jest zadłużone.
- Rekordzista jest nam winien 100 tys. zł – mówi Tadeusz Welenc, wiceprezes Pojezierza. – Gdyby wszyscy płacili, czynsze byłyby mniejsze o co najmniej 10 procent, a fundusz remontowy na przeciętne niezadłużone mieszkanie wzrósłby o 35 zł.
Do ściągania należności spółdzielnia zatrudnia więc firmę Expor. Zamierza też opublikować listy dłużników na klatkach.

W OSM jest 6 200 mieszkań. Zadłużone jest co dziesiąte, łącznie na 1,7 mln zł. Fundusz remontowy na każde opłacane w terminie mieszkanie zmniejsza się o prawie 20 zł. Liczba wierzycieli przez ostatni rok spadła tu o połowę, bo spółdzielnia kupiła barak przy ul. Poprzecznej, dokąd chce eksmitować wierzycieli.
- Ludzie często wolą płacić, niż mieszkać w baraku – mówi Jerzy Okulicz, prezes OSM. – Wierzyciele rekrutują się głównie z młodych osób. Emeryci i renciści z zasady nie mają długów.

Autor artykułu: Ewa Sierocińska

Comments are closed.