Powstał dziecięcy komitet ratowania biblioteki przy ul. Dworcowej. Mali obrońcy wypożyczalni zebrali ponad 200 podpisów.
Wczoraj zanieśli petycję do Urzędu Marszałkowskiego.
Wypożyczalnia przy ul. Dworcowej jest filią Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Powodem likwidacji jest to, że Urząd Marszałkowski nie ma pieniędzy na jej utrzymanie. Władze miasta, którym dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej proponował przejęcie filii, też tłumaczą się brakiem funduszy.
- Na dziś takie rozwiązanie jest niemożliwe- powiedział Zbigniew Karpowicz, wiceprezydent Olsztyna. – Posiadamy ograniczone środki, które w przyszłym roku muszą wystarczyć na utrzymanie czternastu bibliotek miejskich.
Niedawno dzieci zorganizowały koncert i zawiązały komitet ratowania biblioteki. Postanowiły też zebrać podpisy pod protestem domagającym się utrzymania biblioteki. Pod petycją podpisało się wówczas ponad 200 mieszkańców osiedla. Wczoraj dzieci zaniosły petycję do Urzędu Marszałkowskiego.
- Zostawiłyśmy ją w sekretariacie pani marszałek Petryny. Chciałyśmy z kimś porozmawiać, żeby ratować bibliotekę. Ale dorośli ciągle nas odsyłali. Albo kogoś nie było, albo nie miał czasu – żali się Ola Szachnowicz, inicjatorka akcji.
Irena Petryna, wicemarszałek województwa warmińsko-mazurskiego, przebywała wczoraj w Jezioranach. Jak powiedziała nam w rozmowie telefonicznej, nie zna dobrze problemu. Ze szczegółami sprawy zapozna się tuż po powrocie. Dziś będzie ten temat rozmawiać z Bogdanem Pierechodem, dyrektorem departamentu kultury.
Autor artykułu: Anna Mioduszewska
Grzegorz Adamowicz