Bufet w nowej siedzibie elbląskiej delegatury Zakładu Ubezpieczeń Społecznych prowadzi Arkadiusz Piór, mąż dyrektor ZUS w Olszytnie.
- Fakt, że mąż dyrektor prowadzi bufet w elbląskim ZUS, można nazwać pewną niezręcznością – przyznaje Michał Kraszewski, rzecznik prasowy ZUS w Olsztynie. – Zapewniam, że dyrektor Piór nie sugerowała nikomu, aby wygrał jej mąż. (more…)
Archive for October, 2000
Rodzinny interes w ZUS
Monday, October 23rd, 2000Po pieniądze do sądu pracy
Sunday, October 22nd, 2000Elbląscy nauczyciele będą sądownie domagać się wypłacenia wyrównań wynikających z Karty Nauczyciela za okres od stycznia do października tego roku.
- Płace wraz z dodatkami zgodne z regulaminem zatwierdzonym przez Radę Miasta są wypłacane od października – mówi Gerhard Przybylski, prezes elbląskiego ZNP. – Jednak mimo licznych zapewnień nauczyciele nie mogą doczekać się przysługujących im wyrównań. Obawiamy się, że uzyskanie należących się nauczycielom pieniędzy będzie niemożliwe bez wyroku sądu pracy.
Nauczyciele mogą składać pozwy przeciwko dyrektorom szkół, którzy powinni wypłacić im wyrównania. Wnioski są dostępne w siedzibie ZNP.
- Właściwie pozwy powinny być skierowane przeciwko samorządowi, bo to on nie przekazał pieniędzy na wyrównania – mówi Gerhard Przybylski. – Jednak prawo wymaga złożenia pozwów przeciwko dyrektorom, którzy są bezpośrednio odpowiedzialni za przekazanie pieniędzy.
Autor artykułu: zak
Zakład szuka rozwiązań
Sunday, October 22nd, 2000Pracownicy Zakładu Elektrotechniki Motoryzacyjnej w Ełku są zaniepokojeni pogłoskami o grupowych zwolnieniach. Związki zawodowe twierdzą, że ich obawy są przedwczesne. Trudna sytuacja finansowa związana ze spadkiem sprzedaży samochodów Daewoo dotknęła również Zakład Elektrotechniki Motoryzacyjnej W Ełku, który produkuje wiązki przewodów elektrycznych do podzespołów samochodowych.
Pracownicy ZEM twierdzą nieoficjalnie, że szykują się w firmie zwolnienia. Mowa jest nawet o 300 osobach. Wiadomo również, że związki zawodowe spotkały się już w tej sprawie z dyrekcją zakładu.
- O zwolnieniach nie ma na razie mowy – mówi Tadeusz Durko, przewodniczący zakładowej ,Solidarności”. – Być może ludzie pójdą na tzw. ,przestojowe”, ale to jest jak płatny urlop. Jeżeli nawet dojdzie w ostateczności do zwolnień, to zostaną nimi objęte tylko osoby w wieku przedemerytalnym, którym przysługują odpowiednie świadczenia.
Dyrekcja zakładu wspólnie ze związkami zawodowymi szuka rozwiązań, które pomogłyby przetrwać ten trudny moment. Prezes firmy Krzysztof Marcińczyk był ostatnio w Niemczech i Luksemburgu, aby zdobyć nowe zlecenia poza grupą Daewoo. Zakład już od kilku miesięcy wytwarza wiązki na rynek zachodni, na przykład do Forda Ka. Uruchomił również produkcję głośników do radioodbiorników w samochodach. Czy próba utrzymania całej załogi w zakładzie się powiedzie, na razie nie wiadomo. Pewne jest jednak, że w najbliższym czasie zwolnień nie będzie.
Autor artykułu: Grażyna Merchelska
Polak stoi i patrzy na rurę
Sunday, October 22nd, 2000Sobotnie uroczystości 10. rocznicy istnienia liceum ukraińskiego rozpoczęło seminarium poświęcone historii i perspektywom szkoły. Najżywiej zostało przyjęty referat dr Andrzeja Borkowskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego zatytułowany ,Polak stoi i patrzy na rurę”.
- To, czym ta szkoła będzie za kilka lat, zależy też od tego, czy nasz rząd ugnie się i zgodzi się, aby Rosjanie zbudowali nową nitkę gazociągu z pominięciem Ukrainy – powiedział dr Borkowski. Do tego tematu nawiązał też Dmytro Pawłyczko, ambasador Ukrainy w Polsce.
W wystąpieniach osób związanych ze szkołą przejawił się motyw braku pieniędzy na budowę internatu. Zgromadzeni na uroczystości goście i absolwenci szkoły wystosowali list otwarty w tej sprawie.
- Szkoła może nadal funkcjonować przy założeniu, że będzie przy niej istnieć internat, bowiem młodzież rekrutuje się z całego obszaru Warmii i Mazur – napisano w liście.
Zespół Szkół z Ukraińskim Językiem Nauczania w Górowie Iławeckim składa się obecnie z gimnazjum i liceum. Uczy się w nich ponad 300 uczniów. W przyszłym roku szkoła ma otrzymać imię Semena Petlury, a prowadząca do niej ulica Józefa Piłsudskiego.
Autor artykułu: Igor Hrywna
Portrety Mirosława Lumy
Sunday, October 22nd, 2000W Pałacu Branickich – Galerii prezydenta Warszawy gościł ze swą wystawą olsztyński artysta Mirosław Luma. Urodzony w Działdowie, początkowo malarski samouk, studiował indywidualnie malarstwo i rysunek na Wydziale Malarstwa warszawskiej ASP.
Na warszawskej wystawie Mirosław Luma zaprezentował ponad sto gwaszy i rysunków. Przede wszystkim zaś cykl poświęcony ,głowom” (portrety), a także akty, pejzaże, martwe natury. Miła artyście była obecność na wernisażu nie tylko gości warszawskich – profesorów i studentów ASP czy sympatyków sztuki.
W komplecie stawili się przyjaciele, dziś warszawscy absolwenci Akademii, a do niedawna malarze z pracowni malarskiej ROK, prowadzonej przez nieżyjącego Aleksandra Wydorskiego. Byli też gości z samego Olsztyna. Pośród nich znalazła się 19-diowa Martyna Pisarczyk, która pod opieką rodziców przeżywała w Warszawie swój póierwszy w życiu wernisaż.
Wystawa Mirosława Lumy spotkała się z dużym zainteresowaniem i życzliwym odbiorem zwiedzających. Nie brakowało chętnych, którzy po obejrzeniu ekspozycji decydowali się na kupno wybranego gwaszu.
- Wszystko zaczęo się nieświadomie – mówi Mirosław Luma – Odo pocztku mojego malowania starałem się stworzyć coś mocnego ale wiedziałem, że nie będzie to takie proste. Prowadzone przeze mnie malarstwo musi być cierpliwe. Malując próbuję rozmawiać, nie teoretyzować. Móc powiedzieć oglądającym mnie coś interesującego.
Zawóciliśmy uwagę na malarstwo Lumy podczas jego prezentacji olsztyńskich. Miło nam dziś obserwować umacnanie się jego talentu. Co więcej – nawiązywanie dialogu z odbiorcami. Jego ,głowy”, szczególnie fascynujące w twórczości, zagadkowe, nieśmiałe, jakby anonimowe, odruchowo pytające o powód, dla którego artysta zasłania oczy, deformuje wyrazistość rysów. Wystarczy kilkuchwilowe wpatrzenie się w nie by odpowiedź nasunęła się każdorazowo inna. Toteż wiele jego spojrzeń, pejzaży, aktów znajduje się w prywatnych zbiorach.
Autor artykułu: kjp
Okiem Ignacego Krasickiego
Sunday, October 22nd, 2000Młodzieżowy Dom Kultury w Lidzbarku Warmińskim, przy współudziale olsztyńskiego Kuratorium Oświaty i licznych sympatyków ogłosił Ogólnopolski Konkurs Plastyczny ,Okiem Ignacego Krasickiego". Jego celem ma być utrwalenie ponadczasowych wartości kulturowych znakiem graficznym, nauka innego spojrzenia na twórczość Ignacego Krasickiego, przedstawienie twórczych możliwości dzieci i młodzieży.
W konkursie mogą uczestniczyć uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów, szkół ponadpodstawowych, uczestnicy zajęć placówek oświatowo-wychowawczych. Twórczość Ignacego Krasickiego w ujęciu plastycznym pruebiegać będzie w trzech kategoriach – ilustracji do utworu, komiksu, rysunku artystycznego.
Liczba prac nie jest ograniczona, technika – malarstwo, grafika, rysunek, techniki mieszane (prace składane czy zwinięte nie będą brane pod uwagę). Prace należy składać do 16 grudnia bieżącego roku pod adres Młodzieżowego Domu Kultury w Lidzbarku Warmińskim, ul. Poniatowskiego 3 (tam też można uzyskać informacje szczegółowe, lub pod adresem internetowym www.Republika.PL/rysiomdk).
Zakończenie konkursu, wręczenie nagród i wystawa pokonkursowa przewidziane są na 3 lutego przyszłego roku.
Autor artykułu: kjp
Po mundury panny sznurem
Sunday, October 22nd, 2000Dziś w Wojsku Polskim służy 250 pań, a kolejnych 187 studiuje w szkołach i akademiach wojskowych. W tym roku trzy dziewczyny dostały się do Szkoły Chorążych Specjalistów Uzbrojenia i Elektroniki w Olsztynie.
Dziewczęta radzą sobie nie gorzej, niż chłopcy – mówi mjr Dariusz Anaszewicz, rzecznik prasowy olsztyńskiej szkoły chorążych. – Uczelnie nie są jeszcze w pełni przygotowane na przyjmowanie kobiet. Na przykład, mieliśmy pewne problemy z ich zakwaterowaniem, ale teraz wszystko jest już w porządku.
Niespełna rok temu powołano Radę ds. Kobiet w Siłach Zbrojnych RP przy podsekretarzu stanu ds. społecznych. Rada jest organem doradczym kierownictwa resortu Obrony Narodowej w sprawach dotyczących zawodowej służby kobiet: stałej, kontraktowej i kandydackiej.
Zdaniem kpt. Beaty Laszczak, sekretarza rady, coraz większe zainteresowanie kobiet zawodową służbą wojskową nie jest tylko wynikiem mody czy walki o równouprawnienie.
- Kobiety idą na uczelnie wojskowe, bo chcą spróbować swoich sił w nowych dla nich dziedzinach, chcą pokazać, na co je stać i zrobić karierę.
- mówi pani kapitan.
Pierwszy raz w historii Szkoły Chorążych Uzbrojenia i Elektroniki w Olsztynie, kadetami zostały trzy kobiety: Agnieszka Mikulska, Kamila Wiśniewska i Daria Olszewska.
- Na egzamin wstępny zgłosiło się pięć kandydatek, zdały i zostały przyjęte tylko trzy – mówi mjr Andrzej Bohdanowicz, komendant szkoły. – Na jedno miejsce było pięć osób. Kandydaci mieli do zaliczenia test matematyczno-fizyczny, język obcy oraz biegi, pływanie, podciąganie się na drążku.
Przyjęliśmy 32 osoby, wśród nich trzy dziewczyny, które udowadniają nam, że dadzą sobie radę, a wybór wojska nie był dla nich przypadkiem.
- Moi koledzy dziwią się, że poszłam do wojska, kiedy oni od niego uciekają – mówi Agnieszka Mikulska z Olsztyna, nazywana przez kadetów Damulką. – Jestem tu, bo zawsze chciałam służyć w wojsku.
O zainteresowaniach wojskiem mówią także Kamila Wiśniewska z Dobrego Miasta i Daria Olszewska z podnidzickiej wsi.
- Tu jest całkiem inne życie – mówi krótkowłosa Kamila, z powodu fryzury zwana Łysą. – Jest porządek i wszyscy wiedzą, co i kiedy mają robić. To mi się podoba.
- Jesteśmy tu z wyboru – dodaje Daria nazwana Małą ze względu na swój wzrost.
Życie kadeta nie jest łatwe. Pobudka o 5.45, pięć minut na ubranie się, zaprawa poranna, około 2 kilometry biegu oraz duże tempo nauki sprawiają, że w szkole zostają najlepsi.
Na pytanie, czy chciałyby zrezygnować, wszystkie trzy zgodnie odpowiedziały ,nie”. Życzą sobie ukończenia szkoły i zostania kiedyś generałami, bo podobno każdy szeregowiec nosi buławę generalską w plecaku.
W armiach państw NATO kobiety w mundurach dawno już nie wzbudzają niczyjego zdziwienia. Jak twierdzi ppłk Andrzej Ruszel, wojskowy komendant uzupełnień w Elbląg, na ćwiczeniach panie w niczym nie ustępują mężczyznom.
- Obserwowałem kiedyś manewry armii brytyjskiej z udziałem Brygady Pustynnych Szczurów – wspomina komendant elbląskiego WKU. – Większość zadań, które u nas powierza się mężczyzom, tam wykonywały kobiety. Prowadziły transportery opancerzone, kierowały ruchem, były radiotelegrafistkami. Radziły sobie bardzo dobrze.
Nic więc dziwnego, że i z województwa warmińsko-mazurskiego do szkół i akademii wojskowych wybiera się coraz więcej dziewcząt. Tylko WKU w Olsztynie w ubiegłym roku do szkół oficerskich i chorążych skierowało 6 pań, a w tym roku już 18. Z kolei WKU w Elblągu odpowiednio 4 i 7.
- Dziewczyny zainteresowane studiami w szkołach oficerskich czy chorążych powinny skompletować potrzebne dokumenty i przyjść z nimi do swojego WKU – mówi ppłk Andrzej Ruszel. – Komenda uruchamia wówczas całą procedurę, kierując kandydatkę na egzaminy wstępne.
- Na dziś w jednostkach naszej dywizji nie ma żadnej kobiety w mundurze – mówi ppłk Krzysztof Szymelpfenig, oficer prasowy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej im. Króla Kazimierza Jagiellończyka. – Ale jeśli tylko któraś z pań będzie chciała służyć w wojsku i będzie posiadać odpowiednie kwalifikacje, to z pewnością potraktowana zostanie tak samo, jak każdy inny kandydat do służby kontraktowej.
Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk, Andrzej Maciejewski
Kamienny pomnik ofiar wojny
Friday, October 20th, 2000Kamienny pomnik upamiętniający przeprawę ludności niemieckiej przez Zalew Wiślany w 1945 roku ma stanąć w połowie przyszłego roku na rogu ulic Dworcowej i Parkowej we Fromborku. Tak zdecydowali radni podczas czwartkowej sesji.
- Z wnioskiem o ustanowienie miejsca poświęconego pamięci ofiar wojny wystąpił w kwietniu olsztyński Związek Stowarzyszeń Niemieckich w byłych Prusach Wschodnich – wyjaśnia Żaneta Polak, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy Frombork. – Podczas ostatniej sesji wniosek ten został przyjęty przez radnych.
,Bezlitosna wojna gnała ich przez Zalew. Wielu znalazło tu śmierć. Ich ofiara wzywa do porozumienia i pokoju” – napis tej treści w języku polskim i niemieckim będzie widniał na pamiątkowej tablicy. Będzie ona umocowana na kamieniu o wysokości 1,5 metra. Wykonanie pomnika finansuje strona niemiecka. Niemcy znajdą też wykonawcę. Odsłonięciu kamienia będzie towarzyszył trzydniowy festyn. Wezmą w nim udział goście z Niemiec.
Autor artykułu: Agata Załuska
Prywatne mandaty do kieszeni
Friday, October 20th, 2000Wczoraj Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko trzem funkcjonariuszom olsztyńskiej komendy miejskiej. Dwóch jeszcze pracuje, trzeci odszedł już na emeryturę. W czasie służby patrolowej – jak ustalili inspektorzy Zarządu Spraw Wewnętrznych KGP – funkcjonariusze oszukiwali kierowców kontrolowanych samochodów.
- Mówili, że skończyło się ubezpieczenie auta i trzeba zapłacić mandat – opowiada Piotr Marek, zastępca szefa olsztyńskiej prokuratury. – Pieniądze zatrzymywali dla siebie.
Podobnie było z mandatami za popełnione przez kierowców wykroczenia. Za każdym razem w grę wchodziły niewielkie kwoty. Czasami było to pięć złotych.
Każdy z podejrzanych miał w ten sposób ,dorobić” do policyjnej pensji zaledwie po kilkaset złotych!
Policjantom grozi nawet do 12 lat więzienia. Dochodzi do tego dyscyplinarne zwolnienie ze służby. Policjanci nie przyznają się do winy. Przeciwko nim będzie zeznawało ponad 90 świadków.
Autor artykułu: csz
Marszałek wyrusza do Brukseli
Friday, October 20th, 2000Przez pośrednictwo rządu w rozdzielaniu pomocowych pieniędzy województwo warmińsko-mazurskie straciło 40 mln złotych.
Unia Europejska w ramach programu Phare 2001 przeznaczyła 120 mln euro na 5 najuboższych województw. Pieniądze miały służyć zmniejszaniu różnic w rozwoju gospodarczym i poziomie życia w poszczególnych regionach. Polski rząd stanął jednak na stanowisku, że pomocowe środki należy rozdzielić pomiędzy wszystkie województwa w ciągu trzech lat. W wyniku negocjacji ustalono, że w przyszłym roku pula zostanie podzielona na osiem województw, w tym województwo łódzkie, które jak wiadomo, do najbiedniejszych nie należy, a dostanie 23 mln euro.
- My otrzymamy tylko 10 mln euro (40 mln złotych – red.), o połowę mniej niż przed rokiem – mówi Wojciech Samulowski, wiceprzewodniczący Zarządu Województwa. – Za kilka tygodni wyruszamy do Brukseli, aby bronić złożonych przez nas projektów wykorzystania środków. W sytuacji takiego rozproszenia celów można spodziewać się prawdziwej rzezi projektów. Tym bardziej, że dziewiątym beneficjentem stał się rząd, zarzymując do swojej dyspozycji 30 mln euro.
Rok temu w Brukseli rozpatrywano 28 projektów, w tym roku będzie ich już 47. Tydzień temu na spotkaniu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego i Budownictwa pani Francis Gaudenzi, główny negocjator Unii Europejskiej w sprawie przystąpienia Polski, dała do zrozumienia, że Unia nie akceptuje takiego sposobu wykorzystywania środków pomocowych.
Autor artykułu: Przemysław Pawłowski