Archive for October, 2000

Zadbajmy wszyscy o bezpieczny powrót ze Świąt

Monday, October 30th, 2000

Święto Zmarłych to najbardziej ,ruchome” święta w Polsce. Tego dnia wiele tysięcy osób podróżuje po kilkaset kilometrów na groby swoich bliskich. Ważne jest by wszyscy wrócili cało i bezpiecznie do domu.

Pora roku oraz charakter tych świąt sprawia, że wielu z nas przeżywa obniżenie nastroju i jesteśmy bardziej zamyśleni.
- Trudno uwierzyć, ale badania potwierdziły, że każde święta a tym bardziej tak smutne jak Święto Zmarłych, powodują kilkakrotne podwyższenie poziomu stresu. Pobyt na cmentarzu, wspomnienia o bliskich, którzy odeszli i spotkania z dawno niewidzianymi bliskimi mogą powodować huśtawkę emocjonalną. – powiedział nam psycholog Jacek Doliński.

Dodatkowo tak zwana jesienna depresja, powoduje że jesteśmy lekko wyłączenie jakby ospali. Brak światła nie jest dla nas bez wpływu, wolniej niż zwykle reagujemy na bodźce.
- Nie ma idealnej recepty na bezpieczne powroty. Dobra kawa z cytryną może postawić nas na nogi. Nie ulegajmy ogólnemu nastojowi podenerwowania, nie spieszmy za wszelką cenę. Warto jechać wolniej ale dojechać cało do domu. Zdjąć nogę z gazu. Podczas rodzinnych spotkań unikajmy alkoholu. – radzi Jacek Doliński.
- Podczas jazdy dostosujmy prędkość do warunków pogodowych, róbmy przerwy podczas podróży – dodaje.

W poniedziałek popołudniu na drogach Warmii i Mazur policjanci rozpoczęli akcję Znicz. Jej celem jest utrzymanie płynności ruchu, wyeliminowanie z ruchu nietrzeźwych kierowców i organizacja ruchu wokół cmentarzy. Potrwa do godzin porannych w czwartek 2 listopada. Weźmie w niej udział ok 200 policjantów ruchu drogowego, wspartych m.in. przez prewencję. W sumie kilkadziesiąt radiowozów będzie nonstop w akcji.

– Policjanci będą patrolować drogi wokół wiejskich cmentarzy oraz główne arterie regionu. Przede wszystkim drogę krajową Warszawa-Gdańsk, która zawsze wieczorem w Święto Zmarłych jest bardzo zatłoczona – mówi nadkom. Adam Kołodziejski naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.

Autor artykułu: kb

Między pogaństwem, a chrześcijaństwem

Monday, October 30th, 2000

Są związki między kultem przodków, a… potopem. Polskie zaduszki od stuleci są chrześcijańskim wspomnieniem zmarłych. Halloween jest nawrotem do pogaństwa.

W środę Wszystkich Świętych, w czwartek Zaduszki. Każdy z nas wybiera się na groby rodzinne. Zapali znicze, położy kwiaty, zmówi modlitwę. Modlitwa jest wyrazem wiary w łączność między zmarłymi, a żywymi. Podonie płomień znicza ma symbolizować życie wieczne. Nie we wszystkich krajach żywi w podobny sposób wyrażają swoje uczucia wobec zmarłych. Również nasi praprzodkowie mieli inne obyczaje.

Badacze wierzeń i zwyczajów dawnej Europy sądzą, że prawie wszystkie ludy pogańskie obchodziły święta ku czci zmarłych na początku jesieni. W Ze wspólnego mitu potopu naukowcy wnioskują, że najdawniejsze święta zmarłych są obchodzone na cześć tych, którzy zgięli w jego wodach.

Na Litwie i Białorusi obchodzono wtedy Dziady, czyli ceremonie przywoływania duchów umarłych i wspólne z nimi biesiadowanie.
Samhain było najważniejszym świętem Celtów, podczas którego wygaszano na ołtarzach święty ogień i zapalano nowy, symbolizujący rozpoczęcie nowego roku.

Wraz z nadejściem chrześcijaństwa święta te utraciły swój pierwotny charakter. Chrześcijanie 1 listopada uczynili Dniem Wszystkich Świętych. Dzięki temu ukrócono spirytystyczne, czasem wręcz orgiastyczne praktyki dawnych pogan. Ich pozostałości przetrwały w postaci coraz bardziej modnego – nie tylko w Ameryce – święta Halloween.

Zdaniem antropologów staliśmy się ludźmi, kiedy nasi przodkowie hominidy – zaczęli grzebać zmarłych. Decydująca dla człowieczeństwa byłaby więc świadomość sakralności osoby. Takie spojrzenie na człowieka stanowi część religijności.

Praktycznie każda religia zajmuje się stosunkiem żywych do zmarłych, różnie tłumacząc charakter więzi między nimi. Chrześcijaństwo wierzy, że zmarli żyją życiem duszy w ręku Boga i że powrócą do życia w ciele w czasach ostatecznych. Podobne są przekonania judaizmu i islamu.

Katolicy otaczają czcią głównie świętych i błogosławionych, uznanych za osoby godne kultu przez Stolicę Apostolską. Do nich kierują modlitwy, prosząc o wstawiennictwo. W prawosławiu bardzo żywa jest praktyka odprawiania krótkich nabożeństw w intencji miłosierdzia dla dusz zmarłych.

Protestanci uważają, że z chwilą śmierci człowieka wszelkie więzy między światem żywych, a zmarłych zostają zerwane. Również islam nie uznaje kultu zmarłych, jest on nawet dla muzułmanów zakazany. W tej religii nie uznaje się pośredników między człowiekiem a Bogiem. Nie ma więc kultu świętych.

W judaizmie zdecydowanie większą wagę przywiązuje się do miejsca pochówku niż do kultu zmarłych. Religijni Żydzi również modlą się za dusze zmarłych: przez 11 miesięcy żałoby, a potem w rocznicę śmierci odprawiają kadysz. Według wierzących Żydów zmarli nie mają jednakwpływu na żywych. Zwłoki powinny pozostać w miejscu pochowania w spokoju aż do czasu zmartwychwstania. W miejscu pochówku. Nie wolno dokonywać żadnych zmian.

Zaduszki
Zaduszki, właściwie Dzień Zaduszny, dzień poświęcony pamięci zmarłych, obchodzony 2 listopada, nazajutrz po Wszystkich Świętych. Genezą Zaduszek były uroczystości pogańskich Słowian, które obchodzono cztery razy w ciągu roku. Początkowo Kościół katolicki zmniejszył liczbę świąt do dwóch w roku, od X w. utrzymano tylko jedno święto (Wszystkich Świętych). Jeszcze przez kilka lat po 1945 w dniu 2 listopada oficjalnie świętowano w Polsce Dzień Zaduszny, obecnie główne uroczystości kościelne poświęcone zmarłym odbywają się 1 listopada, tj. w dniu Wszystkich Świętych.

Wszystkich Świętych
Wszystkich Świętych, w kalendarzu Kościoła katolickiego uroczystość upamiętniająca wszystkich zbawionych (nie tylko kanonizowanych i beatyfikowanych przez Kościół). Jej podstawą teologiczną jest dogmat świętych obcowania (łacińskie communio sanctorum), głoszący nadprzyrodzoną wspólnotę łączącą wyznawców Jezusa Chrystusa na ziemi i w czyśćcu ze zbawionymi w niebie i aniołami. Wszystkich Świętych (czcząc zwłaszcza pamięć męczenników) obchodzono początkowo w piątek oktawy Wielkanocy, później w pierwszą niedzielę po tzw. Pięćdziesiątnicy, czyli po Zesłaniu Ducha Świętego (w tym dniu święto owo przypada do dziś w kalendarzu prawosławnym).

Kalendarz
Obecny termin 1 listopada, pojawił się w połowie VIII w. w Anglii i do X w. upowszechnił się w całym Kościele. Uroczystość miała swoją wigilię i oktawę (zlikwidowane przez reformę liturgii w 1955). Łączy się z nią zwyczaj odwiedzania grobów, co poświadcza jej związek z przypadającym nazajutrz Dniem Zadusznym, czyli Zaduszkami.

Halloween
Według The Encyklopedia Americana ślady zwyczajów związanych z dniem Wszystkich Świętych można znaleźć w ceremoniach Druidów z czasów przedchrześcijańskich. Celtowie obchodzili święta ku czci dwóch głównych bóstw: boga słońca i boga zmarłych zwanego Samhain. Jego święto przypadało na dzień 1 listopada, początek celtyckiego nowego roku. Wigilia tego dnia jest największym sabatem czarownic. Przypominają o tym na swoich stronach internetowych sataniści. Halloween uznają za kontynuację pogańskich tradycji.

Autor artykułu: Stanisław Kryściński

Biznesmen pod podwójnym ostrzałem

Monday, October 30th, 2000

Wczoraj w centrum Lidzbarka Warmińskiego nieznani sprawcy zdetonowali dwa granaty na posesji Krzysztofa W. Wybuch nie wyrządził nikomu krzywdy, uszkodził jedynie kilka okien.

Krzysztof W. mieszka w nowej, eleganckiej kamienicy przy ulicy Konstytucji 3 Maja. Na dole prowadzi sklep z elektronarzędziami, a na piętrze jest jego mieszkanie.
Wczoraj około godz. 3.30 bandyci wrzucili do ogrodu na tyłach kamienicy Krzysztofa W. dwa granaty zaczepne. Jeden eksplodował na tarasie, drugi przed garażem.

Wybuchy widzieli będący w pobliżu policjanci z nocnego patrolu. Pod kamienicą byli już po chwili ale zamachowcy zniknęli.
- Krzysztof W. ani jego żona nie odnieśli obrażeń. Nie znamy jeszcze motywu zamachu. Poszkodowany twierdzi, że nikt mu nie groził – powiedział nam st. aspirant Lucjan Fiedorowicz z lidzbarskiej komendy powiatowej policji.

Kiedy wczoraj byliśmy przed domem Krzysztofa W., znanego w mieście biznesmena, robotnicy wymieniali właśnie uszkodzone okna. Odłamki granatu zniszczyły szyby i uszkodziły część elewacji domu. Właściciel nie chciał z nami rozmawiać.

Policja nie chce mówić o motywach zamachu na lidzbarskiego przedsiębiorcę, uchodzącego za jednego z najmajętniejszym mieszkańców Lidzbarka. Nieoficjalnie mówi się, że zdetonowanie dwóch granatów przed jego domem nie było przypadkowe i miało go zmusić do zapłacenia bandytom haraczu.

Autor artykułu: Andrzej Mielnicki Cezary Stankiewicz

Cena w górę, śmieci w las?

Sunday, October 29th, 2000

Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi zamierza podwyższyć od przyszłego roku opłaty za składowanie odpadów na wysypisku w Łęgajnach.
Obecnie za składowanie tony odpadów komunalnych płaci się tam 70 zł. Przyczyną podwyżki są rosnące koszty utrzymania składowiska.

Dyrektor zakładu Zbigniew Wróbel proponuje, aby Zarząd Miasta zatwierdził nowe opłaty jako stawki maksymalne i dał zgodę na negocjowanie z klientami niższych cen.

- Dzięki temu otrzymam możliwość ustalania ceny z każdym odbiorcą – wyjaśnia Zbigniew Wróbel. Dyrektor nie chce na razie podać, jakiej wielkości podwyżkę opłat chciałby wprowadzić. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, ceny składowania miałyby wzrosnąć do 95 zł za tonę.

Prezesi spółdzielni mieszkaniowych uważają, że tak wysoką podwyżkę trudno zaakceptować. Już teraz składowanie śmieci w Olsztynie już należy do najdroższych w kraju.

Podwyżki obawia się też Barbara Klik prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Miejskiej, największej olsztyńskiej firmy oczyszczającej miasto. – Po każdej podwyżce około 20 proc. klientów zrywa z nami umowy. Ich śmieci lądują potem w podolsztyńskich lasach i rowach. Jeśli podwyżki okażą się rzeczywiście tak wysokie, a dyrektor Wróbel nadal tak nieskory do negocjacji opłat, jak w zeszłym roku, rozważę, czy nie wozić odpadów na inne składowisko niż Łęgajny – mówi Barbara Klik.

Autor artykułu: Lech Kryszałowicz

Z Gazetą do Czech

Sunday, October 29th, 2000

Od najbliższego czwartku rozpoczynamy konkurs dla naszych Czytelników pod hasłem Sylwester 2001. Każdy, kto weźmie w nim udział, może wygrać 4-dniowy wyjazd na najbliższy bal sylwestrowy do czeskiego uzdrowiska w Luhacovicach, fundowany przez Agencję Turystyczną Euro w Elblągu.

Nasz konkurs będzie trwał 25 dni. W tym czasie codziennie na łamach elbląskiego wydania Gazety Olsztyńskiej ukazywać się będą kupony. W każdy piątek na kuponie pojawi się pytanie. Odpowiedź na nie nasi Czytelnicy znajdą w krótkim artykule, dotyczącym sponsora nagrody. Komplet 25 kuponów z odpowiedziami Czytelnicy mogą przysyłać na adres elbląskiej redakcji od 30 listopada do 7 grudnia.

W losowaniu wyjazdu do Czech wezmą udział tylko oryginalne kupony wycięte z Gazety Olsztyńskiej z kolejnymi numerami od 1 do 25. Kupon, który Czytelnicy znajdą w Gazecie 1 grudnia, będzie tzw. kuponem szansy. Na nim można wpisać jeden z brakujących numerów. Wśród nadesłanych kuponów może znajdować się nie więcej, niż połowa kuponów z odręcznie wpisanym numerem. Pierwszy kupon już 2 listopada.

Autor artykułu: Redakcja

Wszystko przez sygnalizację?

Sunday, October 29th, 2000

Drobna kolizja w piątek rano na skrzyżowaniu przy placu Jagiellończyka zablokowała ruch na 20 minut. Stanęły tramwaje, autobusy i samochody. – Nie można było się wycofać, ani jechać do przodu. Spóźniłem się do pracy, a moje dzieci do szkoły – opowiada Zbigniew Nowak, kierowca. – Policja przyjechała dopiero po kilkunastu minutach. Ogromny korek, ze względu na sygnalizację świetlną, rozładował się dopiero po 20 minutach. (more…)

Kosztowne stypendia

Friday, October 27th, 2000

Część gmin w powiecie elbląskim zrezygnowała z proponowanej przez marszałka pomocy stypendialnej. Dopłaty do stypendiów przekraczały ich możliwości. Od 250 do 350 złotych miesięcznie miało otrzymać 10 uczniów szkół średnich i 1 student w każdej gminie. Program stypendialny został zaakceptowany przez ministerstwo, ale środki nie dotarły do marszałka.

Ponadto okazało się, że aby otrzymać stypendia, gminy muszą mieć około 20 procent środków własnych. Dlatego wiele z nich postanowiło zrezygnować z pomocy.

- Nie stać nas na samodzielne finansowanie programu – wyjaśnia Andrzej Pawłowski, kierownik referatu opieki społecznej elbląskiego Urzędu Gminy. – Przez 4 lub 5 lat musielibyśmy opłacać stypendia z własnych środków. Bez żadnych gwarancji, że Urząd Marszałkowski zwróci nam te pieniądze.

Autor artykułu: zak

Tyszkiewicz w Stomilu

Friday, October 27th, 2000

Piotr Tyszkiewicz, wychowanek Stomilu Olsztyn mający za sobą grę m.in. w zespole Bundesligi VfL Wolfsburg, podpisze dziś kontrakt z olsztyńskim klubem. 30-letni napastnik przychodzi do Stomilu na zasadzie wolnego transferu (jest właścicielem swojej karty zawodniczej) i zwiąże się z klubem umową do czerwca 2001 r.

W kontrakcie znajdzie się klauzula dająca obu stronom możliwość rozwiązania umowy przed czasem. Sprawy proceduralne związane ze sprowadzeniem certyfikatu piłkarza z Niemiec są w toku. Zgodę na wydanie karty wydał już Eintracht Brunszwik, poprzedni klub Tyszkiewicza.

- Wierzę, że na mecz z Widzewem Łódź będę już do dyspozycji trenera – powiedział Gazecie Piotr Tyszkiewicz. – Chciałbym zostać w Stomilu do końca życia i pracować dla rozwoju klubu – dodał.

Z takiego zakończenia sprawy zadowolony jest trener Stomilu Józef Łobocki.

- Znam bardzo dobrze Piotra, pracowałem z nim, gdy był juniorem. Ma olbrzymie doświadczenie, zarówno praktyczne jak i teoretyczne, dlatego cieszę się, że będzie z nami – stwierdził Łobocki.

Autor artykułu: zib

Na trawie się nie położą

Friday, October 27th, 2000

Dziś Stomil gra z Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski. Trener Józef Łobocki otrzymał już zgodę PZPN na prowadzenie Stomilu i dziś zadebiutuje jako szkoleniowiec olsztyńskiej drużyny w meczu przed własną publicznością. – Zrobimy wszystko, żeby wygrać, ale mamy świadomość, że rywal nie przyjedzie do Olsztyna po, żeby się położyć na trawie – twierdzi Łobocki.

Trener Stomilu zaznacza: – Dyskobolia jest dobrym i zgranym zespołem, mądrze budowanym od dwóch lat przez trenera Janusza Białka. Żeby wygrać, musimy zaatakować przeciwnika już w ich strefie boiska, grać agresywnie, nie pozwolić im rozwinąć skrzydeł.

W olsztyńskim zespole zabraknie na pewno kontuzjowanych: Andrzeja Biedrzyckiego i Tomasa Ramelisa, na urazy narzekają także Daniel Treściński i Tomasz Lenart. Pod dużym znakiem zapytania stoi szczególnie występ stopera olsztyńskiej drużyny. Jeśli Lenart nie będzie zdolny do gry, zastąpi go Sławomir Matuk, który zresztą w przypadku występu Lenarta może liczyć na miejsce w drugiej linii Stomilu.

Trener Łobocki będzie musiał także zdecydować, kogo wystawić w miejsce odsuniętego od gry za żółte kartki Andrieja Siniczyna. Wydaje się, że największe szanse ma lewonożny Krzysztof Kowalczyk, ale podobno trenerowi chodzi po głowie pomysł, by na lewej pomocy zagrał Marek Kwiatkowski, a ,Kowal” zajął miejsce na prawej stronie boiska. Nie wiadomo, który piłkarz pokieruje Stomilem. W meczu z Zagłębiem egzaminu nie zdał Piotr Orliński, w Radzionkowie słabo wypadł Dariusz Marzec. Wygląda na to, że dziś szansę powinien dostać Tomasz Radziwon, ale niewykluczone, że trener postawi na tego zawodnika dopiero w trakcie meczu.

Dyskobolia przyjedzie do Olsztyna bez dwóch czołowych piłkarzy: stopera Rafała Witkowskiego i najlepszego napastnika drużyny (cztery gole w tym sezonie) Krzysztofa Kłosińskiego. Na ławce rezerwowych usiądzie kolejny dobry piłkarz Dyskobolii, bramkarz Krzysztof Kotorowski, którego trener Janusz Białek odsunął od zespołu po meczu z Odrą Wodzisław (szkoleniowiec obwinił go za porażkę w tym spotkaniu).

Dyskobolia w tym sezonie spisuje się o wiele lepiej niż w ubiegłym, kiedy cudem uniknęła degradacji. Punkty zdobywa głównie na własnym boisku, na wyjazdach spisuje się już gorzej – na sześć meczów wygrała tylko jeden (z Górnikiem w Zabrzu), jedno spotkanie zremisowała (mecz derbowy z Amicą we Wronkach). W pozostałych spotkaniach (z Orlenem Płock, Legią Warszawa, Ruchem Radzionków i Odrą Wodzisław) zespół z Wronek nie sprostał gospodarzom.

Autor artykułu: zib

Skąd się bierze agresja

Friday, October 27th, 2000

Coraz częściej słyszymy o narastającej fali przemocy wśród dzieci i młodzieży. Niemal codziennie media donoszą o kolejnym bulwersującym pobiciu, gwałcie czy zabójstwie, dokonanym przez młodocianych sprawców. Słychać powszechne głosy oburzenia, pytania o przyczyny bezsilności rodziców, szkoły, wymiaru sprawiedliwości. Warto zastanowić się więc skąd się bierze niezrozumiała agresja u młodych ludzi.

Człowiek jest gatunkiem agresywnym. Historia ludzkości to historia wojen, mordów grabieży i podbojów. Agresja, chociaż potępiana przez większość cywilizowanych systemów etycznych wydaje się nieodłącznym elementem naszego życia. Jesteśmy zdolni do agresji by obronić się przed napadem czy kradzieżą, by chronić siebie i swoich bliskich. Również, by zdobyć środki do życia, pozycję, stanowisko.

Najbardziej agresywną grupą są młodzi mężczyźni, co jest związane z poziomem hormonów, przede wszystkim testosteronu. W tym wieku najsilniejsza jest też potrzeba udowodnienia swojej odwagi i wartości Jeżeli nie można tego osiągnąć w szkole czy na boisku, pozostaje podwórko.

Wszystkie tradycyjne kultury posiadały pewne formy kanalizowania męskiej agresywności. W czasie rytuałów inicjacyjnych młodzieniec mógł wykazać się siłą, odwagą i zrącznością, dzięki czemu stawał się prawdziwym mężczyzną. Nasza kultura nie daje tu zbyt wielu możliwości. Współczesny kibic w barwach klubowych to nieco wynaturzony odpowiednik średniowiecznego rycerza, wyruszającego do walki by zdobyć chwałę i stać się mężczyzną.

Mówiąc o agresji dzieci i młodzieży pamiętajmy, że zwykle stoją za nią dorośli. Szukając przyczyn agresji młodocianych nie sposób pominąć rodziny. Jeśeli dziecko dorasta w otoczeniu pełnym agresji, a przemoc jest w jego domu normalnym sposobem rozwiązywania konfliktów, trudno oczekiwać, by nie stosowało przemocy w szkole czy na podwórku.

Agresywne są dzieci alkoholików i dzieci doznające przemocy ze strony rodziców. Również dzieci z tzw. porządnych rodzin, w których z różnych powodów czują się źle i obco, gdzie są poniżane i niedowartościowane mogą sprawiać problemy swoją agresywnością. Dzieci krzywdzone czy zaniedbywane są bardziej agresywne od swoich rówieśników. Nie radząc sobie z lękiem i napięciem emocjonalnym wyładowują się na rówieśnikach lub przedmiotach. Jeżeli dodamy do tego niepowodzenia szkolne i związany z tym strach przed szkołą, mamy już wystarczające wyjaśnienie wielu aktów agresji.

Nie znajdując oparcia i potwierdzenia własnej wartości w świecie dorosłych szukają ich wśród rówieśników, gdzie często agresja jest uznawaną normą zachowania. Bywa, że jest to jedyny skuteczny sposób zwrócenia na siebie uwagi dorosłych.

Wiele z pozoru niezrozumiałych zachowań agresywnych można wyjaśnić po prostu wpływem substancji chemicznych na młody organizm. Przerażające są statystyki ukazujące związek między piciem alkoholu a przemocą. Większość aktów przemocy jest związana z alkoholem. Dla młodego człowieka nawet sporadyczne picie alkoholu może być niebezpieczne, nie tyle ze wzglądu na ryzyko uzależnienia, ale z powodu dużego prawdopodobieństwa popełnienia jakiegoś głupstwa. Alkohol dodaje odwagi, osłabia hamulce, wyzwala agresję.

W Polsce panuje zdumiewająca tolerancja społeczna wobec nietrzeźwych nieletnich, wielu dorosłych nie dostrzega z pozoru oczywistego faktu, że pijany nastolatek stanowi zagrożenie dla siebie i dla innych. Są kraje, gdzie osoba, która udostępniła nieletniemu sprawcy przestępstwa alkohol może być oskarżona o współudział.

Także narkotyki, szczególnie środki pobudzające jak np. amfetamina wzmagają agresję. Nadmierna wybuchowość i niepohamowana agresja są typowe również dla domorosłych Szwarcenegerów, wspomagających ćwiczenia na siłowni preparatami przyspieszającymi przyrost masy mięśniowej.

Przemoc towarzyszy nam niemal nieustannie na większości kanałów telewizyjnych. Do ukończenia 18 roku życia przeciętny polski nastolatek obejrzy ok. 250 tys. aktów przemocy w telewizji. To musi mieć wpływ na jego zachowanie. Uczy się w ten sposób, że agresja jest czymś normalnym w świecie dorosłych, co więcej agresja jest skutecznym sposobem radzenia sobie z życiowymi trudnościami.

Naśladowanie bohaterów filmowych czy postaci z gier komputerowych może prowadzić do poważnych następstw. Konsekwencje uderzenia człowieka są w realnym świecie dużo poważniejsze niż w wirtualnej rzeczywistości. Niestety, w zbyt wielu domach telewizor i komputer zastępują normalne kontakty z rodzicami.

Cechy dziecka, potencjalnego sprawcy przemocy:

- wcześniejsze zachowania agresywne

- doświadczenie w przeszłości przemocy fizycznej lub seksualnej

- bycie w przeszłości świadkiem poważnej przemocy w domu lub
środowisku

- posiadanie rodzica stosującego przemoc

- częste oglądanie przemocy w telewizji

- używanie narkotyków lub alkoholu

- uszkodzenia mózgu po doznanym wypadku

Autor artykułu: Krzysztof Goliński