Szkot Colin McRae wygrał Rajd Akropolu, wyprzedzając o 23,1 sek. swojego kolegę z zespołu Forda, Hiszpana Carlosa Sainza. W klasyfikacji generalnej rajdowych mistrzostw świata nadal prowadzi jednak Brytyjczyk Richard Burns.
Siódma eliminacja MŚ przyniosła pierwszy od wielu miesięcy podwójny sukces Fordów Focusów. Colin McRae coraz lepiej czuje się w swoim zespole, ale kto wie, czy już niedługo… nie zmieni stajni. Z nieoficjalnych przecieków wiadomo bowiem, że w ubiegłym tygodniu Szkot był w Paryżu na rozmowach z Peugeotem.v
Duet kierowców Forda zdominował tegoroczny Rajd Akropolu, jedną z najtrudniejszych imprez rajdowych na świecie. Od piątku McRae i Sainz pewnie prowadzili. Wczoraj Szkot i Hiszpan jechali już tylko na utrzymanie swoich pozycji. Przed niedzielnym etapem nadzieje na dogonienie rywali miał jeszcze Richard Burns (Subaru Impreza WRC), ale problemy z silnikiem spowodowały, że musiał wycofać się z jazdy.
Brytyjczyka nie opuszczały zresztą przygody. Pierwszego dnia rajdu Burns zemdlał, stając się ofiarą… nowych przepisów Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). Otóż FIA zarządziła, że kierowcy muszą mieć pod kombinezonem ognioodporną bieliznę i przy 40-stopniowym upale organizm Burnsa odmówił posłuszeństwa. Po tym zdarzeniu komisja sędziowska zezwoliła zawodnikom jechać (ale na własną odpowiedzialność) bez tej bielizny. Już bez niej Brytyjczyk radził sobie nieźle, gorzej było z autem, które nie wytrzymało trudów rajdu.
Podobny los (awaria samochodu) spotkał już na trzecim odcinku specjalnym Krzysztofa Hołowczyca z Wizji TV Turning Point. Olsztynianin znalazł się jednak w doborowym towarzystwie bardziej znanych od niego kierowców, którzy nie ukończyli rajdu. Oprócz Burnsa wycofali się m.in. mistrz świata Fin Tommi Makinen, jego rodacy Tony Gardemeister i Marcus Grönholm oraz Francuz Didier Auriol. M.in. dzięki temu życiowy sukces zanotował lider FIA Team’s Cup (klasyfikacja zespołów niefabrycznych) Toshihiro Arai. Japończyk był czwarty, awansując na siódme miejsce w mistrzostwach świata!
Autor artykułu: Paweł Jarząbek, Ateny