Zmotoryzowani mają coraz większe kłopoty ze znalezieniem miejsca do zaparkowania samochodu. Tymczasem budowa garaży wymaga przestrzeni, której zaczyna brakować.
Nasze parkingi czÄ™sto przypominajÄ… gieÅ‚dÄ™ samochodowÄ… – zauważa mieszkaniec osiedla przy ul. DaszyÅ„skiego. – Każdy chciaÅ‚by postawić auto jak najbliżej bloku, czÄ™sto wiÄ™c podjeżdża pod same okna.
Większość kierowców chciałaby kupić lub wynająć garaż, ale nie jest to takie proste. Nowe rozchodzą się bowiem jak przysłowiowe bułeczki. Nie odstrasza nawet cena kilkunastu tysięcy złotych za miejsce pod budynkiem.
- Zdarza siÄ™, że wÅ‚aÅ›ciciel auta za 5 tys. zÅ‚ nabywa garaż za 16 tys. – mówi StanisÅ‚aw Tuczko, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej ,Mamry”.
Na terenie Giżycka brakuje już miejsca na budowę wolnostojących kompleksów.
- Bronimy siÄ™ przed tym, bo nie jest to piÄ™kne, a zaÅ‚atwia problem zaledwie kilkunastu osób – komentuje Beata PÅ‚atosz, architekt miejski. – StÄ…d nasz pomysÅ‚ na garaż dwupoziomowy w centrum na 100 aut. Jednak ludzie muszÄ… do tego dojrzeć.
Tymczasem podobne rozwiązania z powodzeniem funkcjonują na przykład w Suwałkach.
Pozostawianie na osiedlowych parkingach aut kończy się czasami ich kradzieżą. Jednak takich przypadków notuje się na terenie powiatu zaledwie kilkadziesiąt w skali roku. Gorzej jest z włamaniami.
- Najlepszym na to lekarstwem jest walka z ludzkÄ… gÅ‚upotÄ… – twierdzi Juliusz Brant, zastÄ™pca komendanta powiatowego policji. – Kto to widziaÅ‚, żeby zostawiać w samochodzie radia, saszetki czy kartony.
Najprościej byłoby chyba zrobić parking strzeżony. Na giżyckich osiedlach takich parkingów nie ma.
- Koszt zatrudnienia dozorców, ogrodzenia, doprowadzenia wody i oÅ›wietlenia terenu zniechÄ™ca ewentualnych inicjatorów – mówi prezes Tuczko.
Autor artykułu: Waldemar Albowicz