Mnóstwo żelaznych nitów do łączenia klepek w średniowiecznych łodziach odkryli w piątek archeolodzy, badający osadę Truso w Janowie pod Elblągiem.
Badacze spodziewają się, że wkrótce natrafią na ślady samych łodzi.
Po dziesięciu latach przerwy archeolodzy znowu pojawili się na terenie wczesnośredniowiecznej osady Truso. Prowadzą prace wykopaliskowe w portowej części dawnego emporium.
Osadę Truso, która miała charakter wczesnego miasta o charakterze portowym i rzemieślniczo-handlowym, osiemnaście lat temu odkrył elbląski archeolog Marek Jagodziński. Przez dziesięć lat prowadził tam badania archeologiczne. Z kilkunastu hektarów, jakie zajmowała osada, dotychczas udało się przebadać tylko 11 arów.
W tym roku znowu pozyskano pieniądze, głównie dzięki staraniom Towarzystwa Wspierania Badań Nad Dziedzictwem Kulturowym Europy. Badania dofinansowali: wojewoda warmińsko-mazurski, prezydent Elbląga oraz miejscowe Muzeum.
- Badania archeologiczne to jedyny sposób na uratowanie tkwiÄ…cego w ziemi dziedzictwa kulturowego i pozyskanie kolejnych informacji o życiu mieszkaÅ„ców osady – twierdzi Marek JagodziÅ„ski.
Tegoroczny sezon wykopaliskowy zaczął się kilka dni temu. Archeolodzy wydobywają już pierwsze cenne zabytki. Oprócz wspomnianych żelaznych nitów są też m.in. fragmenty zwierzęcych kości, glinianych naczyń, porcelany, przedmiotów z żelaza i szkła.
Na razie badacze penetrują wierzchnie warstwy ziemi. Ciekawsze znaleziska będą z pewnością na większych głębokościach.
Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk